EWM GP 36/2008

Encyklopedia Solidarności

GAZETA POLSKA, 3 września 2008

Zbrodnia lubińska

Powstała w kwietniu 1982 r. Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność” była początkowo przeciwna demonstracjom ulicznym. Kiedy jednak komunistyczne władze zignorowały ugodową propozycję TKK – program „5 x tak”, zdecydowano się zmienić taktykę. 29 lipca TKK wezwała do ogólnopolskich manifestacji w drugą rocznicę podpisania porozumień gdańskich.

W przygotowanie protestu włączyły się praktycznie wszystkie struktury konspiracyjne. Na Dolnym Śląsku były to przede wszystkim Regionalny Komitet Strajkowy i „Solidarność Walcząca”, a w województwie legnickim Międzyzakładowy Komitet Strajkowy oraz Międzyzakładowa Komisja Koordynacyjna. Z manifestacjami wiązano spore nadzieje, liczono, że staną się one punktem przełomowym i zmuszą komunistów do zmiany polityki.

Działać krótko i zdecydowanie

Szeroko zakrojone przygotowania do pacyfikacji protestów prowadziły też władze. Oficjalne środki masowego przekazu rozpoczęły niezwykle aktywną działalność propagandową, która zmierzała do ograniczenia liczby uczestników manifestacji. Ukazały się nawet specjalne serie plakatów. 25 sierpnia w telewizji wystąpił gen. Kiszczak, przestrzegając przed „możliwymi tragicznymi skutkami” demonstracji. Groźby generała nie były nawet zawoalowane: „Jeżeli za mało było dotychczasowych lekcji, prowokatorzy odbiorą następne”. W zakładach pracy aktywiści partyjni grozili konsekwencjami za wzięcie udziału w protestach. Najważniejsza rola w przygotowaniach obozu władzy do 31 sierpnia przypadła jednak Służbie Bezpieczeństwa. W całym kraju w ostatniej dekadzie sierpnia przeprowadzono blisko tysiąc rewizji, zatrzymano kilkaset osób, wiele internowano. Szczególnie zaciekle poszukiwano konspiracyjnych punktów poligraficznych. Podczas telekonferencji 28 sierpnia gen. Kiszczak wydał ostatnie dyspozycje dla komendantów wojewódzkich MO: „Zwycięstwo musi być nasze [...] Twarda zasada działania [podkreślenie w oryginale]: działać krótko i zdecydowanie”. W miejscowościach zagrożonych manifestacjami przygotowano stosowne plany działania „sił porządkowych”.

31 sierpnia 1982 r. demonstracje odbyły się łącznie w 66 miejscowościach. Niewątpliwie najwięcej z nich miało miejsce na Dolnym Śląsku – aż 18. We Wrocławiu kilkadziesiąt tysięcy ludzi toczyło wielogodzinne boje z tysiącami funkcjonariuszy MO i żołnierzy. Od kuli zginął Kazimierz Michalczyk. Kolejnymi ofiarami byli: Stanisław Rak, śmiertelnie pobity w Kielcach (zmarł 7 września), oraz Piotr Sadowski, który zmarł w Gdańsku w trakcie demonstracji na skutek zatrucia gazem łzawiącym. Najtragiczniejszy przebieg miały jednak wydarzenia w Lubinie.

Pacyfikacja miasta

Demonstracja na lubińskim placu Wolności rozpoczęła się po godz. 15. Ułożono krzyż z kwiatów, pojawił się niewielki transparent, zaintonowano hymn narodowy. Wznoszono okrzyki „precz z juntą”, „uwolnić internowanych”, „Jaruzelski zdrajca i morderca narodu”, „precz z komuną”, „uwolnić Lecha – zamknąć Wojciecha”, „Solidarność” i inne. Około godziny 15.30 dwutysięczny tłum został zaatakowany gazem łzawiącym przez liczące łącznie ponad 80 funkcjonariuszy siły NOMO (Nieetatowe Oddziały Milicji Obywatelskiej), ROMO (Rezerwowe Oddziały Milicji Obywatelskiej) i ORMO (Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej). W odpowiedzi padły okrzyki „gestapo”, „bandyci”, „pachołki Breżniewa”, „świnie”, zaczęto rzucać kamieniami, odrzucano również granaty z gazem łzawiącym. Próbowano wnieść niewielką barykadę na ul. Odrodzenia. Dla wsparcia pododdziałów milicyjnych ściągnięto trzy wozy strażackie, które jednak miały, jak się okazało, niewielki zapas wody – szybko się skończyła. Wystąpiły także dalsze problemy techniczne, które spowodowały wycofanie strażaków z miejsca walk.

Około godziny 16 do centrum Lubina przybył I pluton legnickiego ZOMO, oczekujący uprzednio na rozkazy na rogatkach miasta. Wspólnie z częścią miejscowego plutonu NOMO przystąpił do rozpraszania manifestantów. Sformowano tyralierę, za którą jechał samochód marki Nysa. Funkcjonariusze ZOMO posiadaną broń (kbk AK) skierowali w kierunku demonstrantów. Zbliżywszy się do skrzyżowania ulic Kopernika i Odrodzenia, oprócz używanych dotychczas środków chemicznych, kilkunastu ZOMO-wców otworzyło ogień z broni palnej. Podkreślić należy, że strzały padły zaledwie kilkanaście minut po wprowadzeniu tej jednostki do akcji. Trudno jest więc mówić o poczuciu zagrożenia, stresie itp. Strzelali także funkcjonariusze lubińskiego NOMO. W myśl zgodnych zeznań świadków, w tym także znajdujących się w tłumie funkcjonariuszy SB, strzelano wpierw krótkimi, następnie dłuższymi seriami nie tylko w asfalt, lecz także na wprost. Kanonada trwała kilkanaście minut. Ogień wstrzymano dopiero po śmiertelnym ranieniu Mieczysława Poźniaka i Andrzeja Trajkowskiego.

Od tej chwili przebieg wydarzeń trudny jest do precyzyjnego odtworzenia. W ciągu następnej godziny poszczególne grupy funkcjonariuszy jeszcze kilkakrotnie otworzyły ogień do grup manifestantów, raniąc kilka osób, w tym śmiertelnie Michała Adamowicza (zmarł 5 września). Przed godziną 17 do Lubina przybył kolejny pluton ZOMO uzbrojony w kałasznikowy oraz drużyna specjalna ZOMO wyposażona w pistolety maszynowe P-63 („Rak”). Do sąsiednich województw (Leszno, Zielona Góra) zwrócono się o wysłanie dodatkowych sił ZOMO i ROMO dla opanowania sytuacji.

Około godziny 17.30, po rozproszeniu zwartych grup demonstrantów w okolicach placu Wolności, zmieniono taktykę działania sił pacyfikacyjnych. Utworzono dziewięć tzw. grup rajdujących, złożonych z 6–7 funkcjonariuszy poruszających się samochodami Nysa. W pamięci uczestników wydarzeń to chyba właśnie te grupy zapisały się najmocniej. Jeździły one po mieście, atakując kilku-, kilkudziesięcioosobowe grupy demonstrantów, a nawet pojedyncze osoby. Używano nie tylko środków chemicznych, lecz także broni palnej, co, zamiast doprowadzić do zakończenia manifestacji, zwiększyło determinację uczestników starć. Na wieść o ofiarach śmiertelnych do walk przyłączały się nowe osoby. Ostatecznie demonstrantów rozproszono ok. 22.30. O godzinie 20 do akcji wkroczyła kompania ZOMO (86 funkcjonariuszy) z Zielonej Góry. Sprowadzono również trzy armatki wodne. Dwie godziny później przybyła „kompania operacyjna” ZOMO z Wrocławia. Ściągnięto także posiłki z Poznania, Wyższej Szkoły Oficerskiej w Szczytnie, WOP w Krośnie Odrzańskim i Lubaniu Śląskim, kompanię WP. Łącznie stan sił użytych w Lubinie do 2 września sięgnął 1323 funkcjonariuszy i żołnierzy. Pacyfikowali oni kolejne manifestacje 1 i 2 września 1982 r.

W wyniku działań „sił porządkowych” 31 sierpnia 1982 r. w Lubinie zginęły łącznie trzy osoby. Rannych zostało kilkanaście osób, z czego sześć otrzymało rany postrzałowe. Zatrzymano 42 demonstrantów (w kolejnych dniach dalszych 300).

Zacieranie śladów

Natychmiast po dokonanej zbrodni przystąpiono do zacierania jej śladów. Nocą z 31 sierpnia na 1 września gruntownie „wysprzątano” miasto, uniemożliwiając zebranie łusek i pocisków do analizy. Już 2 września wydano polecenie usunięcia śladów strzałów poprzez otynkowanie wszystkich uszkodzonych budynków, wymianę przestrzelonych szyb itp. Nie zabezpieczono broni, z której strzelano, a tę, którą zdołał przejąć prokurator wojskowy – zwrócono funkcjonariuszom. Dopiero 14 września sporządzono bilans zużytej amunicji, który wykazał... nadwyżkę 218 sztuk pocisków. Broń do badań balistycznych przekazano dopiero 21 grudnia! W 1986 r. dla pełnego zatarcia śladów sprzedano ją do Algierii.

Nic więc dziwnego, że mimo zgodnych zeznań świadków, śledztwo pod naciskiem MSW umorzono, stwierdzając, że użycie broni nastąpiło „w warunkach permanentnego ataku, zbliżających się na niewielką odległość agresywnych grup miotających niebezpieczne dla życia i zdrowia przedmioty”. Zatarcie śladów uniemożliwia dziś odnalezienie i ukaranie bezpośrednich sprawców zbrodni, prawomocnych wyroków doczekało się jedynie trzech dowódców pacyfikacji.

Łukasz Kamiński
historyk, pracownik naukowy Instytutu Historii Uniwersytetu Wrocławskiego,
zastępca dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN, członek Redakcji Encyklopedii Solidarności



Demonstracje 31 sierpnia 1982 r.

Po niepowodzeniu ugodowego programu „5 x tak” Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność” zdecydowała się na zmianę swojej dotychczasowej taktyki i wezwała członków i sympatyków związku do masowych demonstracji w drugą rocznicę podpisania porozumień gdańskich – 31 VIII 1982 r. W ich przygotowanie włączyły się liczne lokalne organizacje konspiracyjne. Był to największy protest w okresie stanu wojennego, do manifestacji doszło w co najmniej 66 miejscowościach. Przeciwko demonstrantom użyto ogromnych sił milicyjnych i wojska. W Lubinie w trakcie pacyfikacji zastrzelono trzy osoby (Michała Adamowicza, Mieczysława Poźniaka, Andrzeja Trajkowskiego), we Wrocławiu jedną (Kazimierza Michalczyka), w Kielcach śmiertelnie pobito Stanisława Raka, a w Gdańsku zmarł zatruty gazami łzawiącymi Piotr Sadowski. W całym kraju zatrzymano kilka tysięcy osób, z których część internowano, kilkaset stanęło przed sądami lub zostało ukarane przez kolegia do sprawwykroczeń.


Widok
Osobiste

Patronat

 

 

 

 

Mecenas
Encyklopedii
Solidarności

 

Sponsorzy